czwartek, 7 marca 2013

Co za pech...

Wczoraj na szczepieniu, to w nocy myślałam że mi ręka odpadnie. Jeszcze jaka ze mnie kaleka, nie zdążę z domu wyjść a się wywaliłam i obiłam kostkę i kolano więc ledwo doszłam na szczepienie, później to już tylko brak równowagi i obdarta ręka + spadające drzew i obite drugie kolano i kostka :/

A w nocy to już w ogóle myślałam że mi ręka odpadnie, tak bolała że spać nie mogłam.
No ale dziś słoneczko i humor od razu się polepsza :)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz